Konkurs z Canpol Babies Blogosfera

Konkurs z Canpol babies
Do wygrania dwa zestawy z misiami ze zdjęcia




Zadanie konkursowe:


Napisz w komentarzu pod tym postem konkursowym na blogu Opisz w maksymalnie pięciu zdaniach ulubioną zabawkę Twojego dziecka lub swoją zabawkę z dzieciństwa 😀

Miło będzie jeśli polubisz nasz profil na Facebooku Atrakcyjne wakacje i udostępnisz post konkursowy.

Czas trwania konkursu:

Od dnia 15.11.2018 do dnia 15.12.2018 do godziny 24.00

Ogłoszenie wyników:

Dnia 16.12.2018 

Organizator konkursu:

Sponsor:




Zwycięzcy konkursu zostaną opublikowani na blogu pod postem konkursowym. Laureaci konkursu w ciągu dwóch dni powinni wysłać dane do wysyłki nagrody na adres mkonecz@gmail.com
Nagrody wysyła sponsor konkursu firma Canpol

Zapraszamy do zabawy 😁

Komentarze

  1. Moją ulubioną zabawka z dzieciństwa był miś wypchany czymś w rodzaju trocin. Wszędzie go nosiłam, dziś juź takich nie ma.... nie był zbyt miękki, miał brązowe łapki, czarne oczy i biały brzuszek. ;) Do dziś przywołuje miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją ulubioną zabawka z dzieciństwa był miś wypchany czymś w rodzaju trocin. Wszędzie go nosiłam, dziś juź takich nie ma.... nie był zbyt miękki, miał brązowe łapki, czarne oczy i biały brzuszek. ;) Do dziś przywołuje miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córcia najbardziej lubi pudełko ze wstążeczkami, które może przeciągać przez wieczko. Uwielbia łapać za supełki i wyciągać kolorowe szarfy. Potem wystarczy pudełko otworzyć, przeciągnąć wstążki z powrotem do środka i zabawa zaczyna się od nowa. Wiem, że zabawka sie sprawdziła więc teraz takimi pudełeczkami obdarowuję wszystkich znajomych z maluszkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa była pluszowa myszka. Była moim towarzyszem w każdym miejscu i pomagała radzić sobie w trudnych sytuacjach. A najlepsze jest to, że ostatnio wygrzebałam ją ze strychu i po wypraniu stała się również ulubioną zabawką mojej córki.

    OdpowiedzUsuń
  5. moja córeczka najchętniej bawi się misiem, który kiedyś był przytulanką jej taty, biały po prostu miły miś. ,,Ma oczy, nosek i uszy,, powtarza... czyżby to było rodzinne? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy go tylko dostała
    od razu pokochała
    bardzo mocno przytulała
    i buziaczki mu dawała
    jest milutki i mięciutki
    na dodatek jest słodziutki
    miś maskotka ulubiona
    córka jest zadowolona
    przyjaźń wielka trwa do dziś
    moja córka i jej miś

    OdpowiedzUsuń
  8. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa była maskotka żaba która nazywała się Monika. Była ona dosyć dużym zielonym pluszakiem o wielkich czarnych oczach,kremowym brzuszku,łapkami z trzema palcami i szerokim uśmiechem pod małym szarym noskiem.Monika towarzyszyła mi przeważnie w zabawach podwórkowych i wyprawach ogrodowych:) Do dziś mile ją wspominam i opowiadam o niej dzieciom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karina Tomaszewska16 listopada 2018 19:34

    Ulubioną zabawką mojego malucha jest misiek - jasiek ( szmacianka wypełniona fasolą ) jest to moja kochana przytulanka z dzieciństwa i teraz mój synek się nią bawi.Cieszę się że moja mama zachowała tak ważne wspomnienia poprzez schowanie m.in moich starych zabawek :) Miło się patrzy jak kolejne pokolenie bawi się tym co Ty w dzieciństwie ponad 20 lat temu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ulubiona zabawka z dziecinstwa byl pluszowy mis, ktory miał na imie Sebastian. Uwielbiałam sie nim bawic, moj brat mial podobnego misia o imieniu Klaudiusz i razem bawilismy sie w misiowa rodzinke😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Ulubioną zabawką mojego synka jest.... pluszowa lalka, którą kupiłam dla siostrzenicy. Gdy tylko ją zobaczył od razu pokochał, do tego stopnia, że musiała zostać z nami. Dla siostrzenicy musiałam kupić nową :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moją ulubioną zabawką w dzieciństwie była szmaciana lalka z pozytywką, która miała gumowe rączki i dużą gumową głowę. Lalkę tą dostałam od swojej babci jeszcze zanim się urodziłam. Kilka miesięcy temu odnalazłam w domu rodzinnym tą lalkę - z obgryzionymi palcami i nie działającą pozytywką, ale w ogólnym stanie dobrym i mam nadzieję, że moja córeczka, która urodziła się miesiąc temu będzie się nią bawić jak troszkę podrośnie i będę mogła jej opowiadać historie związane z tą lalką.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulubioną zabawką mojego synka jest szczeniaczek uczniaczek, szczeniaczek śpiewa i mówi po naciśnięciu łapek stopek bądź serduszka czy brzuszka. Najbardziej kocha piosenki szczeniaczka przy okazji po swojemu je śpiewa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa była różowa pantera, wypchana watą. Towarzyszyła mi wszędzie i zawsze - przez podróże małe i duże. Uwielbiałam zabierać ją na plac zabaw i wspólne wyprawy samolotem z karuzeli. Nawet, gdy utraciła podczas któregoś dnia łapkę, dalej była moją ukochaną przytulanką. Do dzisiaj czuję do niej ogromny sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aktualnie ulubioną "zabawką" mojego maleństwa są czarno-białe karty edukacyjne. Potrafi naprawdę długo zwrócić swoją uwagę na konkretnym obrazku. Zainteresowanie dziecka tymi kartami jest niesamowite. Taki maluszek, a już potrafi się czymś zająć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ulubioną zabawką mojej córeczki Wiktorii jest różowa lala wyposażona w szeleszczącą sukienkę, grzechotko-naszyjnik i buciki wypełnione kuleczkami. Lalka otrzymała imię LOLA i towarzyszy małej przy każdej zabawie, podróży autem - pomaga maleńką rozśmieszyć,pocieszyć jak również uczy chwytania ! Lala LOLA to najlepsza kompanka przy radości i smutkach !

    OdpowiedzUsuń
  17. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa były wszelkiego rodzaju opakowania po produktach spożywczych (np. jogurcie) albo kosmetykach (np. po lakierze do włosów mojej babci). Potrafiłam spędzić cały dzień na podwórku bawiąc się nimi z sąsiadami lub młodszą siostrą. Oczywiście pozbierane z naszych domów śmieciowe zabawki były idealne do zabaw fabularnych jak sklep, szkoła, dom. Jak córeczka podrośnie to pokażę jej, że brak jakiejś popularnej zabawki nie jest żadnym ograniczeniem. Wystarczy tylko dziecięca wyobraźnia i fajni kompani!

    ns.joanna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ulubioną zabawką mojego starszego synka jest czarny Goryl,który otrzymał od malucha imię Staś. Synek śpi z pluszakiem,dzieli się z nim swoimi przemyśleniami a do pewnego czasu opiekowal się nim jak braciszkiem...od 4 miesiecy ma braciszka,któremy wybrał imię..Staś☺i teraz często pluszowy "Staś" w rękach starszego braciszka rozwesela malutkiego Stasia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa był brązowy Miś, który wyglądem przypominał nieco Misia Koralgola z popularnej wtedy bajki. Mama mówiła, że nie rozstawałam się z nim ani na chwilkę, a kiedy znikał z mojego pola widzenia, pytałam "gdzie jest "Kolal", bo jeszcze nie wymawiałam dobrze literki "R". Kolal towarzyszył mi podczas snu i z czasem, gdy byłam już kilkuletnim dzieckiem, przekształcił się w poduszkę, a jego brązowo-kremowy brzuszek spłaszczył się tak bardzo od mojej główki, że wyglądał już jak poduszka w kształcie maskotki. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że ten miś jest ze mną do dziś - przetrwał przez tyle lat i stał się moją największą pamiątką z okresu dzieciństwa. Chciałabym, aby mój mały synek też przywiązał się do swojej ulubionej zabawki i miał z nią wspomnienia, o których mógłby w przyszłości opowiadać swoim dzieciom. : - ) Pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja ulubiona zabawka byla taka lalaka hahah przedzie z nia chodzialam... Pamiętam ze miala takie krotkie wlosy bo przeciez musiala chodzic do fryzjera z czasem zaczely jej wypadac oczy to prosiłam mame zeby poszla z nia do lekarza:) oczywiście mama je przykleika i była już zdrowa. Lalka nie byla wiele mniejsza odemnie hahha wiec naprawde wygladalo to chyba komicznie jak ktos mnie z nia widzial:) dlatego chcialabym by dzidzius którego nosze pod serduszkiem tez mial taka swoja ulubiona zabawke😊

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój 5 letni synek wprost kochał "misiowy" kocyk, z którymi spał i chodził wszędzie (ponieważ miał wymiar 100x75 było to dość uciążliwe, ba czasem niebezpiecznie szczególnie w żłobku). Domagał się go wołając "mamo daj mi joga" (czyt. roga), uwielbiał go trzymać a "przechodząc" od jednego do drugiego przesuwał rączką po jego brzegu jak po różańcu, nawet na wpół śpiący :). Liczę że mój drugi szkrab będzie pałał uwielbieniem do przytulanki nie większej od niego samego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ulubioną zabawką mojej córki jest miś, ktory brzęczy:) ma dużo kółeczek do ciągania, gryzaków do gryzienia i łapki, które mażna wepchnąć całkowicie do buzi:) Największa radość jest wtedy, kiedy Gabrysi uda się samodzielnie pociągnąć za kółeczko na tyle mocno aż miś zabrzęczy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Zabawką mojego dzieciństwa były drewniane klocki, którymi potrafiłam się bawić godzinami, może dlatego, że nie było wtedy komputerów czy zabawek interaktywnych. Właśnie te klocki towarzyszyły mi długie lata. Ograniczeniem była tylko moja wyobraźnia - a tej nie brakowało. Jakiś czas temu robiłam porządki na strychu i trafiłam na wielkie pudło i jakież było moje zdziwienie gdy odkryłam w nim te właśnie klocki. Teraz to mój synek rozpoczyna przygodę z tymi drewnianymi klockami - mam nadzieję, że i jemu dostarczą wielkiej radości, wspaniałej zabawy i... wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moją ulubioną zabawką z dzieciństwa była mini maszyna do szycia, na której z pomocą rodzica (nawlekanie igły) można było naprawdę szyć. Była odpowiednio zabezpieczona i nie można było się nią uszkodzić, ale ile dawała mi radości z możliwości stworzenia nowych pięknych ubranek dla lalek. Od kiedy ją dostałam wszystko inne poszło w odstawkę, a lalkami bawiłam się tylko po to aby szły do krawcowej szyć nowe ubrania. Nie rozstawałam się z nią, zabierałam ją ze sobą wszędzie a gdy już byłam duża i nauczyłam się szyć na prawdziwej maszynie tą schowałam do pudełka z myślą, że kiedyś przekażę ją swojej córce i tak samo rozbudzę w niej zmysł kreatywności jaki we mnie obudziła ta cudowna mała, różowa maszyna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem Mikołajek mały o moja mama poniżej napisała,
    że pluszowy Tygrysek z Kubusia Puchatka to moja zabawka doskonała
    Jest on skoczny i rozbrykany,
    a ja przy nim także jestem energiczny i rozbiegany.
    Uwielbiam również z nim do snu się układać,
    to on potrafi sens memu dzieciństwu nadać.
    I na spacer go zabiorę,
    ze wszystkich postaci to go zawsze wybiorę.
    Ja się nim opiekuję,
    karmię go i pielęgnuję...

    OdpowiedzUsuń
  26. Moją ulubioną zabawką z mojego dzieciństwa była małpka pluszowa,
    dla mnie była najpiękniejsza, choć była po prostu biała, a nie kolorowa!

    Na imię miała Maja, choć nic z pszczółki bajkowej nie miała w sobie,
    jedno pewne jest... uwielbiałam ją, kochałyśmy się obie!

    Była moją przyjaciółką, jej na uszko sekrety swe szeptałam,
    bo siostry ani koleżanki w swoim wieku w okolicy nie miałam.

    Dostałam ją od innej, dużo starszej dziewczynki, co zabawkami już się nie bawiła,
    ona wiedziała, że jestem samotna i chciała, żeby ta małpka moją pocieszycielką była!

    Teraz moją pluszową przyjaciółkę z brązowymi oczami i długim ogonem oddałam synkowi starszemu,
    razem śpią, bawi się nią, radość szczerą daje małpka i jemu! :)

    Agnieszka.W

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałabym wygrać nagrodę dla synka, ale opiszę ulubioną zabawkę starszej córeczki. Otóż nie wiem dlaczego, ale obdarzyła sympatią paskudnego, kiczowatego kocura na baterię, o którego bardzo prosiła choć wolałam kupić jej ładniejszą zabawkę, była zdecydowana na tego brzydala a mnie totalnie rozczuliło jej uczucie do pluszaka i zacięcie z jakim broniła go, gdy ktoś nazywał jej ukochanego kotka brzydctwem :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moją ulubioną zabawką była szmacianka lalka Zuzia. Rodzice schowali ją pod moją kołdrą i odkryłam ją wieczorem, kiedy szłam spać. Miała pyzatą buzię w piegi, czerwoną czapeczkę z falbanką i była większa ode mnie. Wszędzie ją ze sobą nosiłam. Do dziś pamiętam tą dziecięcą radość, oraz miny rodziców, kiedy zrozumieli, że z prezentem trafili idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Moją ulubioną zabawką była uwaga....skakanka!! Nie służyła jednak jak innym dzieciom ( nie licząc naszej paczki) do skakania. U nas była MIKROFONEM!!! Towarzyszyła przy każdym występie...powiedzmy "artystycznym" ma przyczepie :D
    Do tej pory pewnie większość mieszkańców ma w uszach nasze : "My Feluśki dwa....tarira rira rira ra, mamy spodnie w kratkę..." mimo tego że minęło 20 lat :p

    OdpowiedzUsuń
  30. Córka uwielbia przytulankę-królika,
    nawet przez noc, jej uszu dotyka.

    Tuli ją, nosi,
    kocha - jak wszem głosi.

    Mimo że sprana,
    najbardziej lubiana.

    Pierwsza, koi więc smutki,
    gdy nie radzi sobie ze światem, człowiek malutki.

    Na troski, lęki i bóle,
    córkę, wraz królikiem przytulę.

    OdpowiedzUsuń
  31. W dzieciństwie ukochałam najbardziej drewniane klocki. Zabawa nimi sprawiała, że nigdy się nie nudziłam. Mogłam z nich wyczarować cudowny dom, garaż dla samochodu , sofę dla misia czy zamek. Sprawiały, że moja wyobraźnia intensywnie pracowała a ja mogłam przenieść się w "tworzony" świat. Nigdy nie powstawały dwie takie same rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  32. eveliane@vp.pl4 grudnia 2018 21:52

    Moją ulubiona zabawką z dzieciństwa był pluszowy króliczek. Miał białe puchate futerko, niebieskie łapki i uszka. Zawsze z błyskiem w oku reagował na moje szalone pomysły nowych zabaw. A gdy był gorszy dzień robawiał mnie swoją wesołą mordką. Każde dziecko ma wiele zabawek, których potem stopniowo się wyzbywa. Jednak króliczek jest ze mną do dziś. Schowany pośród innych pamiątek z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  33. eveliane@vp.pl4 grudnia 2018 21:58

    Moją ulubiona zabawką z dzieciństwa był pluszowy króliczek. Miał białe puchate futerko, niebieskie łapki i uszka. Zawsze z błyskiem w oku reagował na moje szalone pomysły nowych zabaw, a gdy był gorszy dzień robawiał mnie swoją wesołą mordką. Każde dziecko ma wiele zabawek, których potem stopniowo się wyzbywa. Jednak króliczek jest ze mną do dziś, schowany pośród innych pamiątek z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  34. "Osiuuuuuśka!" - tak wołałam, będąc brzdącem. Osiuśka to moja faworytka wśród zabawek z dzieciństwa - zwyczajna, wielokrotnie brudzona i prana, miętoszona i zagłaskana... tetrowa pielucha. Tak naprawdę było ich więcej niż jedna - na szczęście mama litościwie przemilczała temat, a sama nie byłam zbyt bystra, żeby zauważyć krótki żywot mojej przyjaciółki. Służyła mi za pelerynę superbohaterki, udawałyśmy razem ducha (strasząc młodsze rodzeństwo), ocierała mi łzy i nie odmawiała przytulasków. Cieszę się, że mogłam ją nareszcie uhonorować! :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. W dzieciństwie uwielbiałam mojego pluszowego misia i nigdzie się bez niego nie ruszałam. Był widzem na moich przedstawieniach, powiernikiem sekretów i dodawał odwagi, gdy w nocy budziły mnie złe sny. Do dzisiaj trzymam go głęboko w szafie i czekam aż będę mogła dać go swojemu dziecku, które niedługo pojawi się na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mały, brązowy, pluszowy miś
    mieszka w sercu naszej córki nie od dziś.
    Dziecięca buzia jest codziennie roześmiana,
    bo miś to jej wierny towarzysz od samego rana.
    Czesanie, karmienie, na nocnik sadzanie,
    tak wygląda córki o misia dbanie.
    Wspólne zabawy, spacery, wojaże,
    jak trwała jest to przyjaźń, czas pokaże.
    Aż łezka w oku wzruszonej mamie się kręci,
    bo swoje dzieciństwo z tym samym misiem ma w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja nieszczęsna przytulanka z niewielkim kocykiem (wtedy kompletna nowość, i tak piękna... zagramaniczna!), której przygody mogłyby z powodzeniem stać się kanwą filmu sensacyjnego. Nieraz była zdana sama na siebie w wyniku zagubienia - Mama nie jest w stanie zliczyć ile razy wędrowała po sklepowej podłodze w poszukiwaniu zabawki, która "jakimś cudem" znalazła się w pobliżu podłoża. Nieraz traciłam ją z oczu na dobrych kilka dni (rozpacz, dramat i hektolitry wylanych łez), a bardzo filmowe rozstanie nadeszło z chwilą porzucenia jej na rzecz przedszkolnych zabawek. Pisany jej widać był los samotnego wędrowca, bo przy wielu przeprowadzkach gdzieś się jednak zawieruszyła. Pozostały mi już tylko mgliste wspomnienia o wiernym towarzyszu moich pierwszych lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój Synek ma niespełna 8 miesięcy i wszystko go interesuje: wykazuje tak silną potrzebę poznawania świata, że nie mogę go spuścić z oka nawet na sekundę! I choć staram się dostarczać mu wiele bodźców do rozwoju (wielofunkcyjne zabawki), to on największą frajdę czerpie z ZIELONEGO KOCYKA, który towarzyszy mu od piskliwszych dni życia. Tak, zwykły kocyk, kawałek (przyniszczonej już) tkaniny, który daje poczucie bezpieczeństwa i powoduje szczery uśmiech na twarzy dziecka, jest jednocześnie przedmiotem ogromnej radochy. Nie mogłam tego zignorować: wspięłam się na wyżyny swojej kreatywności i stworzyłam synkowi cykl zabaw przy wykorzystaniu wspomnianego kocyka:) Maluch jest prze-szczęśliwy, m.in. dlatego, że „taka zabawka” nie może się tak łatwo zawieruszyć; a mama dumna, że udało się jej opanować sytuację:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nie zapomnę radosnych opowieści mojej mamy o tym, jak będąc niemowlakiem spędzałam długie minuty na zabawie zwykłą, pomarańczową piłeczką ping-pongową i była to jedna z moich ulubionych aktywności. Należałam do dzieci bardzo energicznych, a piłeczka wtórowała mojej energii, bo kiedy już małe rączki niemalże ją łapały, nagle wymykała się i zabawa rozpoczynała się na nowo. Do dziś uwielbiam proste zabawki i uważam, że są one dzieciom bardzo potrzebne, gdyż wpływają szczególnie na rozwój ich kreatywności. Dlatego wiedziałam, że kiedy tylko będę mieć swoje dzieci, piłeczka ping-pongowa na pewno znajdzie szczególne miejsce w naszym domu. Nie przypuszczałam jednak, że moja córka tak bardzo ją pokocha, będzie przeżywać z nią podobne emocje jak ja i bawić się nią codziennie na wiele różnych sposobów, przywołując u mnie i u dziadków błogie wspomnienia dziecięcych i młodzieńczych lat.

    OdpowiedzUsuń
  40. Najlepszą zabawką mojego niemowlaka jest plastikowa butelka po wodzie mineralnej wypełniona ziarenkami fasoli. Butelka jest malutka, więc jednocześnie lekka, poręczna i dająca się łatwo chwycić. Wydaje atrakcyjny, niezbyt głośny dźwięk podczas turlania po podłodze. Zabawka została wykonana dla Neli przez jej starszą siostrę Polę, co również przemawia na jej korzyść. Pola jest dumna ze swojego dzieła więc w kółko Nelci ją podsuwa a Nela jest wniebowzięta, bo oprócz zabawki uwielbia towarzystwo swojej starszej siostry.

    OdpowiedzUsuń
  41. Choć mam już 30 lat na karku i dziecko w drodze to swoją ulubioną zabawkę z dzieciństwa przechowuję w skrzyneczce z pamiątkami :) Był to czerwony królik ,,Rafałek", który już biedny tak się zestarzał, że posiwiał mu pyszczek. Dodatkowo któregoś dnia (prawdopodobnie 26 lat temu) odpadło mu jedno ucho, które zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach :) Rafałek miał - i ma do teraz, puszysty biały/szarawy brzuszek i ogonek. Był moją przytulanką do spania. A co ciekawe - zimą, gdy temperatura na zewnątrz wskazywała -10 stopni i mniej, moja babcia kładła Rafałka na grzejniku kiedy się kąpałam i podawała mi go do spania cieplutkiego :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czytamy dzieciom z Wydawnictwem Media Rodzina

Biuro Detektywistyczne - książki dla dzieci

Cortex2 dla dzieci

Łączna liczba wyświetleń